Forum Płaska Ziemia

    • Zarejestruj się
    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Kategorie
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy

    Mózg płaski czy krągły

    Wszystko o kształcie Ziemi
    16
    2025
    501708
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • M
      Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez Maciej

      @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

      "Zmapowałeś" bo przyjąłeś sobie założenia:

      Gwiazda G w ogóle gdzieś jest (konkretnie położona- jako "żródło obrazu gwiazdy")
      " gwiazda G jest w tym kierunku w którym ją widać z ziemi"
      Zbierając "do kupy" dane o kierunkach (dla różnych obserwatorów ziemi) "straingulujemy kierunek do gwiazdy", bo "przecież musi się dać striangulować".

      Nic podobnego.

      Mapujemy tak:

      Obserwujemy sobie jak niebo się obraca w ciągu nocy i wyznaczamy punkt, dookoła którego wszystko krąży (biegun niebieski). Przypisujemy mu deklinację +90° (na północnej półkuli).

      Dalej, bierzemy jakąś gwiazdę i mierzymy jej odległość kątową od bieguna. Odejmujemy tę odległość od 90° i to definiujemy jako deklinację gwiazdy. Istotne: ten kąt się nie zmienia, przynajmniej dopóki gwiazda nie jest nisko nad horyzontem - niezależnie od lokalizacji obserwatora i czasu - dlatego to jest dobra, uniwersalna współrzędna.

      Teraz druga współrzędna. Wybieramy sobie jakąś gwiazdę albo inny punkt (tradycyjnie: punkt Barana) i definiujemy drugą współrzędną tego punktu jako 0. Współrzędne innych gwiazd możemy zdefiniować np. jako czas, który mija od górowania naszego punktu 0 do górowania danej gwiazdy, albo jakąś liczbę proporcjonalną do tego czasu. Tę współrzędną nazwiemy "rektascensją" (tradycyjnie rozumiana rektascensja to ten czas pomnożony przez 24/23.93447). I znowu: tak zdefiniowana współrzędna również nie zależy od lokalizacji obserwatora ani czasu.

      Potrzebna mi do czegoś fizyczne położenie gwiazdy? Nie. Wszystko opiera się o kąty i czasy obserwowane z Ziemi, nic więcej. Gwiazdy mogą sobie być hologramami albo różowymi jednorożcami w hiperprzestrzeni, albo rozżarzonymi prętami sterczącymi z kopuły - nieistotne. Obserwowane kąty pozostają te same. I można w ten sposób zmapować całe niebo i otrzymać jego sferyczną mapę, bardzo ładnie odpowiadającą obserwacjom.

      Przykro mi, ale kompletnie nie myślisz. Nie spodziewałem się tego po Tobie.

      Wszystko to co opisujesz opiera się właśnie na tych założeniach, które Ci podałem.

      To zdumiewające, że tego nie rozumiesz.

      Ufiksowałeś sobie niebo w przestrzeni (jako układ odniesienia).

      To czy gwiazda jest materialna, czy nie- bez znaczenia.
      Chodzi o to: nawet obrazu gwiazdy nie możesz sobie fiksować w przestrzeni.

      @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

      Potrzebna mi do czegoś fizyczne położenie gwiazdy?

      Do niczego.
      Tylko w ogóle nie zrozumiałeś o co chodzi.

      To nie chodzi o "fizyczność/niefizyczność" (gwiazdy). Ale chodzi o to: a priori, tj. z założenia fiksujesz w przestrzeni (na "sferze niebieskiej") położenie gwiazd (rozumianych nawet tylko jako obrazy!)

      Inaczej:

      Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

      Bo...?

      [Bo właśnie przyjąłeś (w swym myśleniu) te założenia, o których ja mówię]

      Niebo działa właśnie inaczej. Nie da się gwiazd (w tym "bieguna niebieskiego") umiejscowić w przestrzeni w jednym i stałym położeniu (względem ziemi).

      U was:
      Kierunek (od punktu ziemi- na Polaris) na Polaris ("biegun niebieski") jest taki sam dla wszystkich obserwatorów z ziemi.

      W rzeczywistości:
      Kierunek na Polaris jest w przestrzeni INNY dla każdego obserwatora ziemi. Nie ma w przestrzeni "stałego kierunku na Polaris" (dla obserwatora z ziemi).

      Bo niebo działa tak (bo jest urządzeniem optycznym):

      Jeśli np. obserwator w Warszawie określi kierunek na Polaris, prowadząc w przestrzeni linię "Warszawa-Polaris" (tak jak on z Warszawy widzi tę Polaris!) przez co w przestrzeni ("całej przestrzeni" jaka istnieje) pojawi się na przykład linia w, kierunek w,

      to w dokładnie tej samej chwili obserwator w Bagdadzie określając (analogicznie) kierunek na Polaris "wyrysuje" w całej przestrzeni linię b, kierunek b

      Wedle waszego: w jest tym samym kierunkiem co b (linie są równoległe).

      Tymczasem jest inaczej:

      Kierunek w jest nierównoległy do kierunku b.

      Bo niebo jest urządzeniem optycznym, gwiazdy (lub ich obrazy) nie są ufiksowane w przestrzeni (jak Ty zakładasz), ale są projekcjami (dla danego obserwatora).

      Inaczej: natychmiastowy przeskok z Warszawy do Bagdadu (w jednej chwili) sprawia, że "niebo obraca się i odchyla" (dla obserwatora) w przestrzeni.
      Bo niebo jest urządzeniem optycznym. Daje projekcje.

      U was zaś gwiazdy są ufiksowane w przestrzeni, względem ziemi.

      Nic podobnego!

      Jeszcze inaczej: wy przypisujecie zmianę położenia gwiazd (względem horyzontu/względem punktów ziemi) tylko "kulistości" (kształtowi ziemi, odległości można pominąć, bo wiążą się/wynikają/dają się wyliczyć z domniemanej "kulistości").
      [W waszym urojeniu gwiazdy są na tyle daleko, że ziemskie odległości można pominąć. Gwiazdy tak gigantycznie daleko, że ziemskie odległości nie zmieniają kierunków (w przestrzeni) na daną gwiazdę]

      W rzeczywistości zaś jest to (ta zmiana położenia gwiazd) spowodowane: optyką nieba oraz kształtem ziemi oraz odległościami na ziemi.

      Zaglądając w "okular nieba" z innego miejsca ziemi- zaglądasz z innego miejsca i pod innym kątem względem tego "okularu". I takie efekty właśnie. Bo tak może działać urządzenie optyczne. Np. takie jakim jest niebo.

      Jest to przykre, gdy człowiek nie ogarnia elementarza logiki.

      Przecież jest prosta kwestia:

      Jeżeli S=Z+N oraz znasz tylko S, to Z i N poznać nie możesz.

      Jak można nie ogarniać tak prostej zależności?

      Ta zależność jest prawdziwa bez względu na to co sobie podstawisz za S,Z,N.

      Dlatego bez znajomości kształtu ziemi i bez znajomości działania (optycznego) nieba, znając tylko światła nieba (S) tak jak je widzisz z ziemi, z samych tylko tych świateł (S) nie możesz poznać ani kształtu ziemi (Z), ani działania nieba (N).

      Nie ogarniasz ogólnych twierdzeń logicznych.

      Dlatego trzeba Ci tłumaczyć "na szczegółach".
      Ale szczególne (szczególny przypadek) nie łamie nigdy ogólnego, ogólnej zasady (jeżeli spełnia założenia zasady ogólnej)

      "Kula ziemska" i "wielki próżny kosmos"- to straszliwe wypranie rozumu. Jego siła (tego wyprania) jest tak ogromna, że zmiana sposobu myślenia (dla tego komu wyprano mózg) jest bardzo bardzo trudna.

      "Kula ziemska" i "kosmos"- to straszna krzywda, którą uczyniono (diabeł uczynił) ludziom, ich rozumom.

      Tomasz Middle M N Fizyk od czapy 4 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
      • G
        Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

        To oczywistość, że "atomy" nie istnieją.
        Ściślej: "atom" nie istnieje realnie (aktualnie), istnieje jedynie wirtualnie.
        "Atomizm" to kolejna szalona idea (i także pochodząca od tych durnych, starożytnych pogańskich Greków)

        No grubo Macieju. Właśnie wywaliłeś do kosza elektrotechnikę, chemię, krystalografię, fizykę jądrową i kwantową i jeden Bóg wie co jeszcze. Brawo! Ja też wierzę w czary i zabobony, a nie wierzę nauce.

        M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
        • M
          Maciej @Gerwazy2 ostatnio edytowany przez

          @Gerwazy2 napisał w Mózg płaski czy krągły:

          o grubo Macieju. Właśnie wywaliłeś do kosza elektrotechnikę, chemię, krystalografię, fizykę jądrową i kwantową i jeden Bóg wie co jeszcze.

          Całą?
          Naprawdę?

          "Atomy" istnieją wirtualnie. Nie istnieją realnie (aktualnie).

          Wy ("atomiści") tak się o tym na przykład przekonujecie: próbujecie uchwycić coraz to mniejsze "cząstki elementarne" (rzekomo istniejące- tak naprawdę postulowane przez was, by "tłumaczyć zjawiska/fenomeny"), ale...wszystko wam się rozmywa i staje...statystyką.

          Bo koncepcja "atomizmu" jest fałszywa.

          M N G 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
          • Tomasz Middle
            Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

            @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

            Tymczasem jest inaczej:
            Kierunek w jest nierównoległy do kierunku b.

            Dowód na to czubku. Nie masz? To wypier...

            M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
            • Tomasz Middle
              Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

              @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

              Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

              A nie jest? To że polaris jest mniej więcej nad biegunem, i jest to kierunek na północ, to wg ciebie nie jest? Więc dowód albo wypier...

              M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
              • M
                Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                @Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:

                @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                Tymczasem jest inaczej:
                Kierunek w jest nierównoległy do kierunku b.

                Dowód na to czubku. Nie masz? To wypier...

                Dowód na to, że "jest równoległy"!

                Nie masz, kanalio?

                To wy.....

                Tomasz Middle 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                • M N
                  M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                  @Maciej

                  "Atomy" istnieją wirtualnie. Nie istnieją realnie (aktualnie).
                  Bo koncepcja "atomizmu" jest fałszywa.

                  Maciuś, idioto, zrozum przynajmniej tyle: użycie grubszej czcionki nie dodaje zdaniu dowodów na jego poparcie. W twoim przypadku wręcz przeciwnie - uwydatnia, że jedynie daremnie zaklinasz rzeczywistość 😂 .

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                  • Tomasz Middle
                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez Tomasz Middle

                    @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                    Dowód na to, że "jest równoległy"!
                    Nie masz, kanalio?
                    To wy.....

                    To ty płaska ku... coś stwierdziłeś, nie ja.
                    Napisałeś JEST INACZEJ. Więc jak?

                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • M N
                      M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                      @Maciej Maciuś, zakłamano gnido. Przywróciłem twojemu zdjęciu właściwą orientację
                      https://imgur.com/a/UjfBQOW
                      I powtarzam: dlaczego na twoim zdjęciu, mimo że ty ze swojej wysokości jeszcze widzisz słońce, to chmury w prawym dolnym rogu już go nie widzą i są we własnym pełnym cieniu?? Dzięki za pokazanie własnego zdjęcia, które udowadnia krzywiznę Ziemi 😂 . Debilu 😂 .

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                      • M
                        Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                        @Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:

                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                        Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

                        A nie jest? To że polaris jest mniej więcej nad biegunem, i jest to kierunek na północ, to wg ciebie nie jest? Więc dowód albo wypier...

                        Wy zakładacie, że "Polaris jest nad biegunem".
                        I nie rozumiecie, że zakładacie (przyjmujecie a priori)

                        A co jeżeli założenie nie jest prawdziwe?

                        Zapewne nigdy nawet o tym nie pomyśleliście! [Nie pomyśleliście by rozważyć takie założenie]. Lecz "odruchowo" przyjmujecie (a priori) "jest nad biegunem".

                        A jednak myślenie polega na rozważaniu wszystkich możliwości.
                        Mamy zdanie:
                        Polaris jest nad biegunem płn.
                        Zaprzeczenie tego zdania brzmi:
                        Nieprawda, że Polaris jest nad biegunem.
                        Co jeżeli to zaprzeczenie jest prawdziwe, a nie to pierwsze zdanie?

                        Jeżeli przyjąć, że prawdziwe jest "Nieprawda, ze Polaris jest nad biegunem" to otwierają się nowe możliwości:
                        Np:
                        Np Polaris w ogóle gdzieś jest, ale nie jest nad biegunem
                        lub
                        Polaris w ogóle nigdzie nie jest, bo nie da się jej umiejscowić w żadnym punkcie przestrzeni, takim żeby "tam była, była w tym punkcie". Bo tak też może być.

                        Wy jednak cierpicie na ciasnotę rozumową.
                        I wasze myślenie jest ciasne: ufiksowanie sobie świateł nieba w przestrzeni.
                        [Takżeście sobie umyślili. Tzn. tak sobie umyślili wasi "mędrcy" starożytni, a wy powielacie ich myślenie]

                        Nawet nie zauważacie, że przyjmujecie sobie niesprawdzone założenia we własnym myśleniu.

                        Obłęd Wielki, kosmiczno-liczbowy.

                        Tomasz Middle M N 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                        • Tomasz Middle
                          Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                          Wy zakładacie, że "Polaris jest nad biegunem".
                          I nie rozumiecie, że zakładacie (przyjmujecie a priori)
                          A co jeżeli założenie nie jest prawdziwe?

                          Płaskoziemska fałszywa gnido, jakie "założenie"? Polaris jest (zawsze obserwowana) nad biegunem. To nie założenie głupi bydlaku więc nie odwracaj kota ogonem. Albo dajesz dowód na swoje wyrzygi alby wyp...

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                          • M N
                            M N @Maciej ostatnio edytowany przez

                            @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                            Wy zakładacie, że "Polaris jest nad biegunem".

                            Kiedy stoisz na biegunie północnym to Polaris jest pionowo na głową. Wg. twojego obłędu światło Polaris jest maksymalnie ugięte w górę. Bardziej w górę ugiąć już się nie da.
                            Ta sama sytuacja jest na terenie stacji Amundsena- Scotta na biegunie południowym i Australis Polaris.
                            https://vimeo.com/185168203
                            Czy teraz zaczniesz kłamać, że światło ugina się również na boki, debilu 😂 😂 ?

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • M
                              Maciej @Tomasz Middle ostatnio edytowany przez

                              @Tomasz-Middle napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                              Dowód na to, że "jest równoległy"!
                              Nie masz, kanalio?
                              To wy.....

                              To ty płaska ku... coś stwierdziłeś, nie ja.

                              Nie? Nie stwierdziłeś?
                              Nie twierdzisz "jest równoległy"?

                              A czyż nie na tym twierdzeniu opiera się wasza wizja świata?

                              Napisałeś JEST INACZEJ. Więc jak?

                              Tak jak ci napisałem:
                              Nie jest równoległy (kierunek na Polaris z Warszawy i z Bagdadu, czy z NYC- w tej samej chwili t)

                              M N Tomasz Middle 3 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                              • M N
                                M N @Maciej ostatnio edytowany przez M N

                                @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                Nie jest równoległy (kierunek na Polaris z Warszawy i z Bagdadu, czy z NYC- w tej samej chwili t)

                                Staje się równoległy, kiedy współrzędne tych miejsc nałożysz na kulę, sfero- czy geoidę o R=ok. 6371 km., bez żadnych urojonych płaskich magicznych urządzeń optycznych, debilu 😂 . Idealnie tak samo jak na półkuli południowej 😂 .

                                Pokaz na przykładzie kąta do słońca podczas równonocy, zakłamana gnido:
                                https://www.youtube.com/watch?v=V03eF0bcYno

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Tomasz Middle
                                  Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                  @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                  Tak jak ci napisałem:

                                  No i co że "napisałeś"? Coś z tego wynika? Przecież nic.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                  • Tomasz Middle
                                    Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                    @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                    Nie jest równoległy (kierunek na Polaris z Warszawy i z Bagdadu, czy z NYC- w tej samej chwili t)

                                    Czyli twierdzisz że ten kierunek nie jest na północ. Więc udowodnij że nie jest. To takie trudne? Trudniejsze niż puszczenie...pardon, zbudowanie bąka?

                                    M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Tomasz Middle
                                      Tomasz Middle @Maciej ostatnio edytowany przez

                                      @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                      Pokazywałem ten film.
                                      https://www.youtube.com/watch?v=bol8vZ7pcu8
                                      Najwyraźniej nigdy ze zrozumieniem go nie obejrzałeś.

                                      Przypomniało mi się. To teraz uważasz że "optyka nieba" to deska z dziurą która wisi nam nad głowami?
                                      Rewelacja, po prostu miszcz jesteś...

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • G
                                        Gerwazy2 @Maciej ostatnio edytowany przez

                                        @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                        Całą?
                                        Naprawdę?
                                        "Atomy" istnieją wirtualnie. Nie istnieją realnie (aktualnie).
                                        Wy ("atomiści") tak się o tym na przykład przekonujecie: próbujecie uchwycić coraz to mniejsze "cząstki elementarne" (rzekomo istniejące- tak naprawdę postulowane przez was, by "tłumaczyć zjawiska/fenomeny"), ale...wszystko wam się rozmywa i staje...statystyką.
                                        Bo koncepcja "atomizmu" jest fałszywa.
                                        Nikt nie twierdzi, że wiadomo wszystko o budowie materii. Jednak dzięki temu że jednak coś wiemy, możemy wytłumaczyć i policzyć niektóre zjawiska fizyczne. Co okazuje się być niezwykle przydatne w praktyce. Z resztą już możemy sobie oglądać poszczególne atomy, a nawet je przesuwać.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                        • Fizyk od czapy
                                          Fizyk od czapy @Maciej ostatnio edytowany przez

                                          @Maciej napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                          Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

                                          A w którym miejscu tak zakładam, kiedy piszę o mapowaniu gwiazd na sferze niebieskiej?

                                          Otóż nigdzie. Procedura, którą opisałem, działa tak samo, niezależnie czy to ten sam kierunek, czy nie. Istotne jest to, czy kąt między tym kierunkiem a kierunkiem do danej gwiazdy jest taki sam dla różnych obserwatorów. A jest, i to jest fakt empiryczny.

                                          Atakujesz kwestie, których tu nawet nie podnoszę.

                                          M 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                          • M
                                            Maciej @Fizyk od czapy ostatnio edytowany przez

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Na jakiej podstawie zakładasz, że "kierunek do 'bieguna niebieskiego' (czyli do jakiejś gwiazdy G lub okolicy tej gwiazdy) jest w przestrzeni (przestrzeni "przy ziemi" lub po prostu całej przestrzeni) taki sam dla wszystkich obserwatorów" (tych z Bagdadu, Warszawy, NYC...)?

                                            A w którym miejscu tak zakładam, kiedy piszę o mapowaniu gwiazd na sferze niebieskiej?

                                            W tym, w którym piszesz (zakładasz), że "niebo w ogóle da się zmapować"

                                            Lub inaczej:
                                            Czyli nie zakładasz, że ww kierunek (na Polaris) w przestrzeni jest taki sam dla wszystkich obserwatorów z ziemi?
                                            Jeśli nie zakładasz, to właśnie zaprzeczasz całej wizji świata, w którą podobno wierzysz (całej swojej kosmologii)

                                            Jeżeli kierunek na Polaris (lub na inną gwiazdę) jest inny w przestrzeni dla każdego obserwatora na ziemi, to nieba nie da się zmapować na sferze niebieskiej. Bo wtedy gwiazdy nie mają jednego, konkretnego, wspólnego (dla wszystkich obserwatorów na ziemi) i "prawdziwego" położenia na sferze niebieskiej (matematycznym tworze), która otacza całą ziemię.

                                            ["Sfera niebieska" jako "twór matematyczny", bo: zawsze, można sobie wyobrazić/przyjąć odpowiednio olbrzymią sferę (o wystarczającym promieniu), która otacza całą ziemię (bez względu na kształt ziemi). Oczywiście "zawsze" przy założeniu, że ziemia nie jest nieskończona. Promień takiej sfery- na tyle gigantyczny, by ziemia była wobec "odległości między-gwiezdnych"- praktycznie punktem]

                                            I tak właśnie jest. Nieba nie da się "zmapować na sferze niebieskiej". Bo obraz gwiazd nie ma stałego, ufiksowanego położenia lub kierunku w przestrzeni. Bo niebo jest urządzeniem optycznym. I każdy obserwator widzi jedynie lokalną projekcję nieba.

                                            A jeśli chodzi o przyjmowanie założeń, to najgorsze są te założenia, które przyjmuje się w myśleniu, ale się tego (przyjęcia) sobie nie uświadamia. Tak jak wy macie.
                                            Cała wasza koncepcja jest oparta na założeniu ufiksowania nieba w przestrzeni (obrazu gwiazd w przestrzeni). Nie wypowiadacie tego wprost, ale tak właśnie myślicie.

                                            Tak myślał Arystoteles, Eratostenes, Newton, Kepler, Hawking... tak myślisz Ty.
                                            Poobracaj sobie ziemię w Google Earth, kulę ziemską na tle gwiazd. Gwiazdy są ufiksowane w przestrzeni, w waszym modelu.

                                            Eratostenes patrzy na słońce z jednego miejsca na ziemi, "przeskakuje natychmiast" (w myśli) w inne miejsce powierzchni ziemi (patrz "obliczanie promienia ziemi przez Eratostenesa") i myśli:
                                            Tu widzę słońce pionowo nad głową, zatem słońce jest w tym kierunku (pionowo nad głową), a tamten widzi słońce (w tej samej chwili) odchylone od zenitu od kąt alfa. Zatem słońce oglądane z tamtego miejsca jest w tamtym kierunku (tak jak tamten widzi). I próbuje z tego Eratostenes wyciągać wnioski odnośnie kształtu ziemi i wielkości ziemi.
                                            Oparł swoje myślenie na założeniach: 1. słońce jest w tym kierunku w którym go widzą (obserwatorzy) 2. zsumowanie tych dwóch obserwacji da nam odpowiedź, bo "musi się striangulować", bo "kierunek do słońca z jednego miejsca prowadzi do słońca" i "kierunek do słońca z drugiego miejsca także prowadzi do (tego samego) słońca", do "tego samego punktu przestrzeni".

                                            Takie założenia przyjął w swym myśleniu Eratostenes. Takie przyjmujecie wy (w tym Ty).
                                            Nie wypowiedzieliście ich ale tak właśnie myślicie.

                                            Przyjmując za "oczywistość", że 1. "kierunki prowadza do tego samego słońca" 2. "musi się striangulować" (wszystkich doprowadzić do tego samego).

                                            Ale to nie są "oczywistości". I to jest fałsz!

                                            Dla człowieka, który ma rozum (czyli wierzącego w Boga, niewierzący nie ma rozumu, jest głupcem) jest jasne i oczywiste, że to fałsz.
                                            Bo Bóg powiedział, że nad głowa są wody nieba i że jest sklepienie. Należy zatem patrząc w górę spodziewać się efektów optycznych.
                                            Czyli nie tego, że "jeśli widzę słońce w kierunku k, to ono jest w kierunku k"
                                            I koniec, i tyle.
                                            I całe wasze rozumowanie upada. Bo stoi na złych założeniach.

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Procedura, którą opisałem, działa tak samo, niezależnie czy to ten sam kierunek, czy nie.

                                            Nieprawda.

                                            Jeśli kierunki są w przestrzeni niezgodne (nierównoległe), to nieba nie da się "zmapować na sferze".

                                            I tak właśnie jest: nieba nie da się zmapować na sferze (matematycznej) w której zawiera się ziemia (o jakimś tam, mówiąc ogólnie kształcie). Bo niebo (tu rozumiane jako obraz) jest projekcją optyczną, bo niebo (teraz: rozumiane jako miejsce/przestrzeń!) działa jak urządzenie optyczne.

                                            [Żeby uniknąć zamieszania. "Niebo" może oznaczać obraz, czyli "to co widzimy nad głowami". I "niebo" może oznaczać też "to co tam u góry naprawdę jest i takie jak to jest oraz działające tak jak naprawdę działa"]

                                            @Fizyk-od-czapy napisał w Mózg płaski czy krągły:

                                            Istotne jest to, czy kąt między tym kierunkiem a kierunkiem do danej gwiazdy jest taki sam dla różnych obserwatorów. A jest, i to jest fakt empiryczny.

                                            Tak, to jest fakt empiryczny. Przynajmniej dla "zwyczajnych rejonów ziemi" (dostępnych zwyczajnie, powszechnie, dla zwykłego człowieka).
                                            [Bo co jest na biegunie północnym, czy na odległej Antarktydzie to wiedzą tylko wybrani, nieliczni. Przy czym "nad biegunem północnym"- co tam jest , to tego prawdopodobnie nikt nie wie, bo nikt na tym biegunie najpewniej nie był]

                                            Ale z tego faktu nic nie wynika odnośnie zmapowania nieba na sferę otaczającą ziemię (całą ziemię).

                                            Z tego (z tych odległości kątowych) wynika tylko to, że obraz nieba widziany przez różnych obserwatorów jest taki sam (takie same gwiazdy, konstelacje..itp).
                                            Natomiast nie wynika z tego, ze ten- taki sam dla różnych obserwatorów obraz nieba "mapuje się jednakowo na sferze otaczającej ziemię", że ma on "jedno i stałe, wspólne dla wszystkich położenie lub kierunek na tej sferze", położenie/kierunek ufiksowane w przestrzeni (na tej sferze).

                                            Inaczej:

                                            Zbierając informacje o niebie (rozumianym jako obraz) od wielu, wielu obserwatorów z różnych miejsc ziemi można stworzyć coś w rodzaju "sferycznej mapy całego nieba (całego obrazu!) jakie istnieje, całego obrazu możliwego w ogóle do zobaczenia"

                                            [Musi ona mieć pewne "białe plamy" z uwagi na ww biegun północny i dalekie południe, ale to pomińmy dla uproszczenia]

                                            I takie coś, taką wydumaną urojone, wyprojektowaną na sferę mapę nieba można sobie oczywiście wrysować (na sferę).
                                            Więcej: obserwator z dowolnego punktu ziemi może sobie "zatoczyć taką sferę, taka mapę nieba" w przestrzeni wokół siebie. Część nieba (z tej matematycznej sfery) będzie miał wtedy "nad głową" i część będzie widział. Inne części "wypadną mu" (będą się projektować) pod jego nogami, czyli pod ziemią.
                                            I tak może on zrobić.

                                            Tylko z tego wcale nie wynika, że tak jest, że ta projekcja w myśli (dorysowanie sobie tego co "pod ziemią") jest zgodna z rzeczywistością.

                                            Bo niebo (teraz rozumiane nie jako obraz tylko to co jest nad głowami, co jest rzeczywiście) jest urządzeniem optycznym i działa tak:

                                            https://i.imgur.com/LuFObKW.jpg

                                            Obserwator na ziemi w punkcie A może zatoczyć wokół siebie sferę "niebieską" i może na tę sferę wyprojektować obraz "całego nieba" (wszystkich gwiazd). Oś oznacza "oś obrotu nieba". Zaznaczyłem trzy przykładowe gwiazdy.
                                            [Niektóre gwiazdy całego obrazu nieba "wypadną obserwatorowi pod ziemią".]

                                            Gdyby jednak ten obserwator dokonał "natychmiastowego przeskoku" (bez upływu czasu) do innego punktu na ziemi- A', to teraz zobaczy on inny wycinek "całego nieba". Ponieważ całe widziane przez niego niebo (obraz nieba) ustawi się teraz w przestrzeni inaczej.

                                            Gdyż niebo (teraz rozumiane jako urządzenie- jako to co materialnie jest nad głowami- czyli na tym schemacie jest to "przestrzeń nad płaszczyzną"- tam zawiera się urządzenie zwane niebem) jest urządzeniem optycznym. A optyka może dawać takie właśnie efekty.

                                            Obserwator z punktu A' zagląda przez "okular nieba" z innego miejsca na ziemi i pod innym kątem względem tego "okularu nieba". Widzi więc inną projekcję, w tym inny wycinek "obrazu całego nieba". Tym samym gwiazdom (tego obrazu nieba) przypisze on inne kierunki w przestrzeni, niż obserwator z punktu A (mowa oczywiście cały czas o tej samej jednej chwili czasu).

                                            Bo tak działa urządzenie optyczne- niebo. Takie efekty może dawać optyka.

                                            "Całego nieba" (tu jako obrazu) nigdy nie zobaczy żaden obserwator. Bo "całe niebo" (obraz "całego nieba") nie istnieje realnie, ale jedynie wirtualnie (jako pewien wirtualny obraz, który możemy sobie wyprojektować na pewną matematyczną sferę). Z danego puntu ziemi może zaś dowolny obserwator mieć "wyświetlony" (ukazany) przez urządzenie optyczne jakim jest niebo jedynie "pół -fragment (półsferę) całego obrazu nieba", to znaczy jakiś właściwy dla niego, ze względu na jego lokalizację na ziemi "wycinek całego obrazu nieba".

                                            Tak działa niebo.
                                            Taka jest prawda.

                                            Najprościej przekonać się o tym, że tak być musi w ten sposób: obserwując powierzchnię ziemi i poznając, że ziemia nie jest "kulą ziemską".

                                            "Kula ziemska" powstała bowiem (jako urojenie) z ufiksowania w przestrzeni (na ww sferze otaczającej całą ziemię) "obrazu całego nieba".

                                            Ze świateł nieba, nie można bez znajomości nieba (jego optyki) wyprowadzić kształtu ziemi.
                                            Kto tego nie rozumie, ten najwyraźniej jest imbecylem.

                                            Bo tylko imbecyl nie jest zdolny pojąć, że jeżeli "S=Z+N" oraz znamy tylko S, to Z i N poznać nie możemy.

                                            To jak widzimy światła nieba z ziemi (S), to zależy od kształtu ziemi (Z) oraz budowy i działania (optycznego) nieba (N).
                                            Nie znamy N i nie znamy Z.
                                            Z- chcemy wywieść, wydedukować z S (które znamy- bo wiemy jak widać niebo. Patrz np. owa "mapa nieba").
                                            Ale bez znajomości N- nie damy rady.
                                            Oczywistość logiczna.

                                            Dlatego cała współczesna kosmologia to głupstwo zrodzone z błędu myślenia.
                                            Obłęd Wielki, kosmiczno-liczbowy.

                                            Tomasz Middle Fizyk od czapy 2 odpowiedzi Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • Pierwszy post
                                              Ostatni post
                                            Powered by NodeBB | Contributors