Maciejowy chaotyczny megawątek
-
@Maciej Znowu dosłownie sprzed minuty. Kolejny rejs lotniczy, który niszczy te twoje brednie o magicznym naleśniku (do Lagos w Nigerii):

-
@Maciej Takimi trasami powinny przebiegać oba te loty, których screeny z flightradar24 pokazałem ci wyżej, na twoim magicznym naleśniku,
Johannesburg -Sydney i Santiago - Lagos:

Wyskrobiesz z siebie jakiś rozumny komentarz?
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wasza postawa jest postawą religijną, a waszą religią jest religia liczbowo-rozumowa.
Zresztą podstawowe i dominujące wyznanie tego czasu, "wyznanie gwiezdne" (bo wyznajecie m.in urojenia, które wyniknęły wam z waszych fantazji na temat gwiazd).Muszę ciebie rozczarować: 99% populacji niemal nic nie wie na temat kosmosu i gwiazd.
Podobnie jak 99% katolików niewiele wie na temat Nauki (o wierze) Kościoła Katolickiego.
Wyznanie nie jest dominujące dlatego, że "wiedzą", ale dlatego, że wierzą. Nie muszą wiedzieć o gwiazdach, wystarczy, że wierzą w to co "uczeni mówią", że "jest tak jak naukowcy mówią".
Per analogiam: nie muszą dużo wiedzieć o katolicyzmie. Wystarczy, że wierzą, w to co "księża i biskupi oraz papież mówią", że "to jest słuszne i prawdziwe". I wtedy są katolikami.Także to "podstawowe i dominujące wyznanie" jest mocno naciągane.
No to zbadajmy tzw. "paradygmat myślenia" człowieka tego czasu, czyli SPOSÓB JEGO MYŚLENIA.
Załóżmy, że ktoś styka się z czymś nowym, nieznanym, niepewnym, z jakimś problemem, który chce poprawnie rozwiązać. To prawie na pewno powie w ten sposób "a co o tym mówi nauka?"
"Nauka" jest wyrocznią tego czasu.
Albo załóżmy, że ktoś zachorował i chce się ratować. Wówczas prawie na 100% będzie szukał pomocy i ratunku w "medycynie", czyli w "nauce"."Nauka", jest to podstawowa religia, podstawowe wyznanie tego czasu. Patrz tzw. "paradygmat" myślenia prawie każdego człowieka tego czasu.
Czy zawsze tak było? Oczywiście nie. Nawet więcej: z zasady, przez większą część historii tak nie było.
Ludzie mieli inne "paradygmaty" i inne rzeczy były na pierwszym miejscu.Dziś dominującym wyznaniem wiary jest wiara w "naukę", czyli dominuje religia liczbowo-rozumowa.
Ale to się zmieni, gdy upadnie "nauka", gdy upadnie Babilon Wielki.
W Tysiącletnim Królestwie tak będą pytać : "a co na to Słowo Boże, Pan Bóg, co na to Ewangelia, jak Pan Jezus by zareagował, co by zrobił?"
A gdy zachorują, to nie będą szukali pomocy w "medycynie", ale w Bogu i w Kościele. -
@M-N napisał w Antarktyda:
Wyskrobiesz z siebie jakiś rozumny komentarz?
Tak.
Proszę bardzo:
ale większość lotów (patrz na Flight Radar), w zasadzie jakby wszystkie przebiegają trasami lepiej zgadzającymi się z mapą Gleasona.Twoja logika jest natomiast taka: nie patrzcie na to, nie patrzcie na zasady, na większość, na reguły, patrzcie na wyjątki!
I podajesz wyjątki w postaci lotu samolotu Cargo (którym ilu zwykłych ludzi poleci?) lub na lot Qantas (linie lotnicze pod kontrolą NASA), którym także ilu zwykłych ludzi poleci?Oczywista oczywistość jak mówi Pan prezes: loty bardziej pasują do mapy Gleasona, niż do globusa, patrz w zasadzie wszystkie samoloty na FlightRadar.
Wszystkie (w zasadzie) lecą na północ, by potem na południe, zamiast lecieć tak jak wynika z globusa, po najkrótszej. -
@Maciej napisał w Antarktyda:
lot Qantas (linie lotnicze pod kontrolą NASA), którym także ilu zwykłych ludzi poleci?
Qantas nie jest pod kontrolą NASA.
No i tymi liniami latają "niezwykli" ludzie? -
@Maciej napisał w Antarktyda:
loty bardziej pasują do mapy Gleasona, niż do globusa, patrz w zasadzie wszystkie samoloty na FlightRadar.
Przecież to ty, kłamco, twierdzisz że mapa Gleasona jest prawdopodobnie najdokładniejszym odwzorowaniem twojego magicznego naleśnika. A skoro tak, to loty na trasach na południe od równika (a chodzi tutaj szczególnie o ich dystanse i czasy) równie dokładnie powinny do niej pasować. To prosta konsekwencja twojej "logiki".
No chyba, że jesteś zakłamaną gnidą a Ziemia w rzeczywistości jest kulista bo wtedy wszystkie loty bez wyjątków, RÓWNIEŻ TE NA POŁUDNIE OD RÓWNIKA, do niej pasują, bez znaczenia czy cargo, czy linii lotniczych, co do których masz jakieś chore urojenia. -
@M-N napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
loty bardziej pasują do mapy Gleasona, niż do globusa, patrz w zasadzie wszystkie samoloty na FlightRadar.
Przecież to ty, kłamco, twierdzisz że mapa Gleasona jest prawdopodobnie najdokładniejszym odwzorowaniem twojego magicznego naleśnika. A skoro tak, to loty na trasach na południe od równika (a chodzi tutaj szczególnie o ich dystanse i czasy) równie dokładnie powinny do niej pasować. To prosta konsekwencja twojej "logiki".
No chyba, że jesteś zakłamaną gnidą a Ziemia w rzeczywistości jest kulista bo wtedy wszystkie loty bez wyjątków, RÓWNIEŻ TE NA PÓŁUDNIE OD RÓWNIKA, do niej pasują, bez znaczenia czy cargo, czy linii lotniczych, co do których masz jakieś chore urojenia.No to jeszcze inaczej:
Znalazłeś w danym momencie jeden samolot towarowy (Cargo) i jeden linii Qantas. Pasażerski- to jest ten linii Qantas. Ilu tam pasażerów wsiądzie? 300? (Nie wiem ile tam miejsc, załóżmy, że 300).
Zatem zastanów się:
Twierdzisz, że teraz jedynie 300 osób ma potrzebę przemieszczenia się pomiędzy obszarami tzw. "półkuli południowej"?
Naprawdę? Tylko 300 osób ?
Owszem, tam żyje mniej ludzi niż na "półkuli" północnej, ale na kilkaset milionów (strzelam, że co najmniej tyle żyje w obszarach daleko "poniżej równika") "tylko 300 na tę chwilę" chciało by się przemieścić z rejonów daleko na południe od równika do innych rejonów daleko na południe od równika, między kontynentami?Przecież chyba w to nie wierzysz, nieprawdaż?
A zatem co?
A zatem (jeżeli nie "tylko 300 osób") to znaczy, że w tej chwili ogromna liczba ludzi jest ZMUSZONA LECIEĆ NA PÓŁNOC, TAM się przesiadać, by lecieć na południe.
A czemu tak?A temu: bo świat nie wygląda tak jak według globusa. Gdyby tak wyglądał, to np. na Fligt Radar widziałbyś wiele samolotów przecinających Ocean Południowy, lecących między kontynentami (podobnie jak widzisz te lecące na północ). A tego nie widać i to nie widać ZAWSZE.
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
lot Qantas (linie lotnicze pod kontrolą NASA), którym także ilu zwykłych ludzi poleci?
Qantas nie jest pod kontrolą NASA.
Jest.
No i tymi liniami latają "niezwykli" ludzie?
Nie "tymi liniami". Tylko tymi lotami, które odbiegają od normy (normą lotu międzykontynentalnego na dalekim południu jest: lecieć na północ, tam przesiadka, potem na południe).
Zapewne tymi lotami latają wybrani (np. bracia masoni lub inni tego typu wybrani, wtajemniczeni). -
@Maciej Tu masz zwykłego człowieka, który na przekór płaskim idiotom obleciał Ziemię na południe od równika:
https://www.youtube.com/watch?v=YpPPor2m63M
Tu masz analizę jego lotu z Sydney do Johannesburga wykonaną przez Australijczyka:
https://www.youtube.com/watch?v=1OqMSAPHUOM
Analiza całej podróży zwykłego człowieka:
https://www.youtube.com/watch?v=JbJrO6kOaWQ
A tu jeszcze jeden lot, który całkowicie niszczy twoje brednie o magicznym naleśniku:
https://www.youtube.com/watch?v=DoXEu-KgCco
https://he.flightaware.com/live/flight/QFA14 -
@Maciej napisał w Antarktyda:
@Highlander napisał w Antarktyda:
@Maciej napisał w Antarktyda:
Wasza postawa jest postawą religijną, a waszą religią jest religia liczbowo-rozumowa.
Zresztą podstawowe i dominujące wyznanie tego czasu, "wyznanie gwiezdne" (bo wyznajecie m.in urojenia, które wyniknęły wam z waszych fantazji na temat gwiazd).Muszę ciebie rozczarować: 99% populacji niemal nic nie wie na temat kosmosu i gwiazd.
Podobnie jak 99% katolików niewiele wie na temat Nauki (o wierze) Kościoła Katolickiego.
Wyznanie nie jest dominujące dlatego, że "wiedzą", ale dlatego, że wierzą. Nie muszą wiedzieć o gwiazdach, wystarczy, że wierzą w to co "uczeni mówią", że "jest tak jak naukowcy mówią".
Nawet tu mam wątpliwości, większość tzw prostych ludzi myśli:
"eee, te naukowce to głupoty gadajo, siedzo w laboratorium i nie znajo prawdziwego życia".Per analogiam: nie muszą dużo wiedzieć o katolicyzmie. Wystarczy, że wierzą, w to co "księża i biskupi oraz papież mówią", że "to jest słuszne i prawdziwe". I wtedy są katolikami.
Także to "podstawowe i dominujące wyznanie" jest mocno naciągane.
No to zbadajmy tzw. "paradygmat myślenia" człowieka tego czasu, czyli SPOSÓB JEGO MYŚLENIA.
Załóżmy, że ktoś styka się z czymś nowym, nieznanym, niepewnym, z jakimś problemem, który chce poprawnie rozwiązać. To prawie na pewno powie w ten sposób "a co o tym mówi nauka?"
"Nauka" jest wyrocznią tego czasu.
Albo załóżmy, że ktoś zachorował i chce się ratować. Wówczas prawie na 100% będzie szukał pomocy i ratunku w "medycynie", czyli w "nauce".Tak, bo na tym polu medycyna ma realne sukcesy, a Bóg i Kościół nie.
"Nauka", jest to podstawowa religia, podstawowe wyznanie tego czasu. Patrz tzw. "paradygmat" myślenia prawie każdego człowieka tego czasu.
Czy zawsze tak było? Oczywiście nie. Nawet więcej: z zasady, przez większą część historii tak nie było.
Ludzie mieli inne "paradygmaty" i inne rzeczy były na pierwszym miejscu.Dziś dominującym wyznaniem wiary jest wiara w "naukę", czyli dominuje religia liczbowo-rozumowa.
Ale to się zmieni, gdy upadnie "nauka", gdy upadnie Babilon Wielki.
A to teraz jest jakiś Babilon? Co to za nowomowa?
W Tysiącletnim Królestwie tak będą pytać : "a co na to Słowo Boże, Pan Bóg, co na to Ewangelia, jak Pan Jezus by zareagował, co by zrobił?"
A gdy zachorują, to nie będą szukali pomocy w "medycynie", ale w Bogu i w Kościele.Wierzysz w bajki.
-
@Maciej napisał w Antarktyda:
Twierdzisz, że teraz jedynie 300 osób ma potrzebę przemieszczenia się pomiędzy obszarami tzw. "półkuli południowej"?
Naprawdę? Tylko 300 osób ?
Owszem, tam żyje mniej ludzi niż na "półkuli" północnej, ale na kilkaset milionów (strzelam, że co najmniej tyle żyje w obszarach daleko "poniżej równika") "tylko 300 na tę chwilę" chciało by się przemieścić z rejonów daleko na południe od równika do innych rejonów daleko na południe od równika, między kontynentami?
Przecież chyba w to nie wierzysz, nieprawdaż?Jestem w stanie w to uwierzyć.
Po pierwsze, te kraje są stosunkowo biedne w porównaniu z północą.
Po drugie, ci których na to stać mają raczej powiązania gospodarcze czy rodzinne z tzw. zachodem (bogata północ), ze względu na kolonialną historię.A zatem co?
A zatem (jeżeli nie "tylko 300 osób") to znaczy, że w tej chwili ogromna liczba ludzi jest ZMUSZONA LECIEĆ NA PÓŁNOC, TAM się przesiadać, by lecieć na południe.To są loty łączone, więc zakładam, że masz jedną grupę która leci na trasie Johannesburg-Gdzieś tam na północy, a druga grupa Gdzieś tam na północy-Sydney i tylko niewielka część z nich to pasażerowie lecący z Johannesburga do Sydney.
A jeśli to przez Dubaj, to masz bogatych turystów z Dubaju w Sydney i Johannesburgu, których byś nie miał, gdyby to był lot bezpośredni.A czemu tak?
A temu: bo świat nie wygląda tak jak według globusa.A wygląda, bo inaczej nie byłoby tych bezpośrednich lotów Qantas, a załoga Katharsis II nie opłynęłaby Antarkktydy.
Gdyby tak wyglądał, to np. na Fligt Radar widziałbyś wiele samolotów przecinających Ocean Południowy, lecących między kontynentami (podobnie jak widzisz te lecące na północ). A tego nie widać i to nie widać ZAWSZE.
Ale jak sam pisałeś, 1 przypadek kasuje całą teorię, więc ten Qantas kasuje płaską ziemię, koniec tematu xD
-
@Maciej No proszę, ledwo człowiek się obudzi a tu kolejny lot, który niszczy ten twój naleśnik - znowu ani dystans ani czas nie pasują:


-
@Maciej Kurczę, jeszcze jeden:


Weź no wyjaśnij, jakim cudem na tym twoim naleśniku z Wysp Cooka do Aukland ta krecha to tylko 3000 km.? Dla porównania dołożyłem ci St. Petersburg - Madryt (3200 km.) -
@Maciej Maciuś, masz wisienkę, świeżutka, sprzed minuty: Sydney - Santiago (11 360 km.):


Tylko dlaczego leci na południe by potem "skręcić" na północ? Czyżby z tego samego powodu, dla którego samoloty pomiędzy Euroazją do A. Północną lecą najpierw na północ by w okolicach bieguna "skręcić" z powrotem na południe?
Bo po ortodromie bliżej, ekonomiczniej? Bo Ziemia jest kulista? -
@Maciej No, Maciuś, kolejne 2 loty, których trasa nie pasuje do twojego magicznego naleśnika: Sao Paulo - Adis Abeba (9 930 km.) I Sao Paulo - Dubaj (12 217 km.):


Stałe pytanie: dlaczego nie lecą tędy nad magicznym naleśnikiem?:

-
@Maciej No, Maciuś, jeszcze jeden lot, który niszczy twoje brednie o bosko spartaczonym terrarium: Santiago - Auckland (9 670 km.).
Nie od Quantas a i tak zapieprza na południe zamiast na północ
:


-
@Maciej Maciuś, kolejny samolot nie leci według bosko spartaczonego terrarium. "Interesting", jak powiedział Jeran kiedy doświadczalnie potwierdził krzywiznę Ziemi; tym razem z Melbourne do DOHA w Katarze (11 950 km.):


Edit: A tu masz kurs powrotny, ale "nie wiedzieć czemu" też nie poleciał nad Chinami - po najkrótszej trasie bosko spartaczonego terrarium:

-
@M-N napisał w Antarktyda:
Maciuś, kolejny samolot nie leci według bosko spartaczonego terrarium. "Interesting", jak powiedział Jeran kiedy doświadczalnie potwierdził krzywiznę Ziemi; tym razem z Melbourne do DOHA w Katarze (11 950 km.):
Nie produkuj się idioto z FligtRadarem, bo ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km, lub czymś zbliżonym".
A to wiadomo stąd:
obserwacje powierzchni ziemi nie potwierdzają istnienia "krzywizny powierzchni ziemi zgodnej z krzywizną kuli ziemskiej".
Patrz przykładowe moje obserwacje LUB zrób samodzielnie swoje własne.Nie moja to wina, że jesteś idiotą nie rozumiejącym znaczenia tego faktu. Czy to to moja wina?
Zamiast pokazywać mi FligtRadar pokaż mi "krzywiznę ziemi"- z własnej obserwacji.
Miejsce, wysokość obserwacji, znane punkty, odległość do nich, odległość do obserwowanego horyzontu wodnego, porównanie z horyzontem wynikającym z globusa.Pokazałeś kiedyś coś takiego?
Nigdy Ci się nie uda, bo nie ma "krzywizny kuli ziemskiej".
Nie dociera do pustego łba?Nie rozumiesz idioto jaką wagę ma fakt, że nie obserwuje się istnienia "krzywizny kuli ziemskiej"?
To stan przed ścianą i łup! Z całej siły pustym łbem w ścianę, a może się przestawi, może się zresetuje kto wie? Spróbuj.
Oczywiście, że loty na "półkuli południowej" przeczą istnieniu globusa: w zasadzie każdy jest zmuszony lecieć na północ, potem na południe.
I koniec dywagacji. Jest to fakt niezgodny z rzekomo istniejącymi "najkrótszymi drogami" wedle globusa.Przy okazji debilu:
Jak sprawdzisz, że "samolot rzeczywiście jest tam gdzie wynika z tej pokazywanej przez Ciebie mapki"? Zwłaszcza dotyczy tych samolotów rzekomo lecących na dalekim południu.
No jak? Pewnie tak: odczytasz z mapki FlightRadar.
Czyli tak sprawdzisz: sprawdzisz FlightRadar z FlightRadar.
To nie musisz sprawdzać, bo ja już Ci mówię: najpewniej będzie się zgadzać. Bo A=A.
Ale jak idioto sprawdzisz z rzeczywistym światem?Jesteście żałośni. Moglibyście wyjść w teren i samodzielnie sprawdzić czy istnieje owa "krzywizna ziemi", ale wolicie świat wirtualny, np. mapki na FligtRadar, filmiki z ISS, z "lądowania na księżycu"
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Twierdzisz, że teraz jedynie 300 osób ma potrzebę przemieszczenia się pomiędzy obszarami tzw. "półkuli południowej"?
Naprawdę? Tylko 300 osób ?
Owszem, tam żyje mniej ludzi niż na "półkuli" północnej, ale na kilkaset milionów (strzelam, że co najmniej tyle żyje w obszarach daleko "poniżej równika") "tylko 300 na tę chwilę" chciało by się przemieścić z rejonów daleko na południe od równika do innych rejonów daleko na południe od równika, między kontynentami?
Przecież chyba w to nie wierzysz, nieprawdaż?Jestem w stanie w to uwierzyć
No właśnie. Dlatego z wami nie ma rozmowy. Jesteście idiotami, uwierzycie w rzeczy absurdalne.
A przecież moglibyście wyjść w teren i sprawdzić jaka jest ziemia, sprawdzając "krzywiznę"@Highlander napisał w Antarktyda:
To są loty łączone, więc zakładam, że masz jedną grupę która leci na trasie Johannesburg-Gdzieś tam na północy, a druga grupa Gdzieś tam na północy-Sydney i tylko niewielka część z nich to pasażerowie lecący z Johannesburga do Sydney.
No i co z tego?
Jest to zmuszanie chcących lecieć Johanesburg(J)-Sydney(S) do lotu na północ. Miałoby to sens, gdyby nie istniała krótka trasa J-S. Czyli tak, jak w rzeczywistości.
J- ma 5 mln ludności plus obszar metropolii to razem ok. 8 mln, Sydney- 5 mln ludności.
I teraz ktoś taki, jak Ty jest zmuszony wierzyć, że:- istnieje krótka trasa bezpośrednia J-S
- Ale najwyraźniej na te 13 mln ludzi na dobę nie znajduje się nawet "kilka samolotów ludzi chcących przemieścić się TYLKO z J-S lub TYLKO z S-J"
Tylko- bez straty czasu i sił na latanie na północ.
[13 mln ludzi- to licząc tylko miasta, ale biorąc pod uwagę, że większość Australijczyków "startuje w świat" przez Sydney, to mamy jakieś ponad 30 mln ludzi]
No cóż: wierz sobie w co chcesz, w największą nawet głupotę
A przecież mógłbyś wyjść w teren i sprawdzić czy jest "krzywizna ziemi".
Ale pewnie po co?
Jeszcze pojawiłby się dziwny dyskomfort, zwany "mądrze" przez niektórych "dysonansem poznawczym"Gdyby rzeczywiście istniała krótka trasa J-S to przy takiej liczbie ludzi tak przynajmniej kilkanaście samolotów na dobę leciałoby tą krótką trasą. Czyli ci, którzy chcą TYLKO na trasie J-S lub S-J.
Per analogiam: na innych podobnych trasach pomiędzy miejscami na tzw. "półkuli południowej".
@Highlander napisał w Antarktyda:
A wygląda, bo inaczej nie byłoby tych bezpośrednich lotów Qantas,
A od kiedy są te "loty Qantas"?
One są dla idiotów, czyli takich jak Ty.
Bo gdyby kompletnie nic nie latało- to nawet tacy idioci jak Ty zaczęliby się drapać po głowie. A tak, to "mają potwierdzenie".
Dlatego to właśnie NASA przejęła Qantas.A jak sprawdzisz jak naprawdę leci ten lot? Pewnie tak: na mapie FligtRadar, zgadza się?
@Highlander napisał w Antarktyda:
a załoga Katharsis II nie opłynęłaby Antarkktydy.
Słuchaj baranie, ostro ale jak inaczej do was można gadać:
Sprawdziłeś "jak załoga Katharsis" płynęła? Byłeś, widziałeś? Zamierzasz być, zobaczyć, wszystko dokładnie sprawdzić?A widzisz: możesz wyjść w teren i bardzo łatwo sprawdzić czy jest czy nie ma "krzywizna kuli ziemskiej".
-
@Highlander napisał w Antarktyda:
Albo załóżmy, że ktoś zachorował i chce się ratować. Wówczas prawie na 100% będzie szukał pomocy i ratunku w "medycynie", czyli w "nauce".
Tak, bo na tym polu medycyna ma realne sukcesy, a Bóg i Kościół nie.
Co Ty nie powiesz?
Jakie "sukcesy"?No to porównajmy:
1 Oto rodowód potomków Adama.
Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; 2 stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę "ludzie", wtedy gdy ich stworzył.
3 Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set. 4 A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki. 5 Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziewięćset trzydzieści. I umarł.
6 Gdy Set miał sto pięć lat, urodził mu się syn Enosz. 7 A po urodzeniu się Enosza żył osiemset siedem lat i miał synów oraz córki. 8 I umarł Set, przeżywszy ogółem dziewięćset dwanaście lat.
9 Gdy Enosz miał dziewięćdziesiąt lat, urodził mu się syn Kenan. 10 I żył Enosz po urodzeniu się Kenana osiemset piętnaście lat, i miał synów oraz córki. 11 Enosz umarł, przeżywszy ogółem dziewięćset pięć lat.
12 Gdy Kenan miał lat siedemdziesiąt, urodził mu się Mahalaleel. 13 A po urodzeniu mu się Mahalaleela żył Kenan osiemset czterdzieści lat i miał synów i córki.
14 I gdy Kenan przeżył ogółem dziewięćset dziesięć lat, umarł.
15 Gdy Mahalaleel miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Jered. 16 A po urodzeniu się Jereda żył osiemset trzydzieści lat i miał synów i córki. 17 Gdy Mahalaleel miał ogółem osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat, umarł.
18 Gdy Jered miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn Henoch. 19 A po urodzeniu się Henocha Jered żył osiemset lat i miał synów i córki. 20 Jered przeżył ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata, i umarł.
21 Gdy Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Metuszelach. 22 Henoch po urodzeniu się Metuszelacha żył w przyjaźni z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. 23 Ogólna liczba lat życia Henocha: trzysta sześćdziesiąt pięć. 24 Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg2.
25 Gdy Metuszelach miał sto osiemdziesiąt siedem lat, urodził mu się syn Lamek. 26 Po urodzeniu się Lameka żył jeszcze siedemset osiemdziesiąt dwa lata i miał synów i córki. 27 Metuszelach umarł mając ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat.
28 Gdy Lamek miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn. 29 A dając mu imię Noe3, powiedział: «Ten niechaj nam będzie pociechą w naszej pracy i trudzie rąk naszych na ziemi, którą Pan przeklął». 30 Lamek po urodzeniu się Noego żył pięćset dziewięćdziesiąt pięć lat i miał synów i córki. 31 Umierając Lamek miał ogółem siedemset siedemdziesiąt siedem lat.
32 A gdy Noe miał pięćset lat, urodzili mu się: Sem4, Cham i Jafet.Na początku ludzie żyli po kilkaset lat. Matuzalem miał nawet 969 lat gdy umarł. Najstarszy człowiek na ziemi.
Wiem, wiem Ty w to nie wierzysz.
Dlatego "medycyna" będzie usunięta i na końcu, przed końcem świata, w Tysiącletnim Królestwie będą ponownie żyli tak jak za dni początku. Po kilkaset lat, niektórzy dłużej niż Matuzalem.Ale taki jest paradygmat myślenia człowieka bezbożnego:
szuka pomocy w "nauce".
A taki jest paradygmat człowieka Bożego, Nowego Człowieka: szuka pomocy w Bogu.Gdy przestawią się na Boży Paradygmat myślenia, to będzie jak za dni pierwszych, za dni początku: po kilkaset lat żyć będą i to bez żadnej "medycyny", żadnego "postępu", ale wbrew temu.
Wiem, wiem wy w to nie wierzycie. Dlatego zapiszcie, przekażcie swoim potomkom. Oni będą płakać nad waszą głupotą. [Nie nie, śmiać się z was nie będą, ale płakać. Boży człowiek nie wyśmiewa].
Śmierć i zniszczenie ciała to skutki grzechu. Gdy świat zacznie mniej grzeszyć i zwróci się do Boga, to będzie ponownie tak, jak za dni początku.
"Sukcesami" nazywacie to, że "wydłużycie sobie życie (ale "sprotezowani" !) o pięć czy dziesięć lat" dzięki "medycynie"!
Boże, co za nędza w głowie!
A tu Patriarchowie żyli nawet i ponad 900 lat.Skracacie sobie życie właśnie tym, że bardziej wierzycie w "medycynę" niż w Boga!
Czy nie znasz logo "medycyny"?

Skrzydła jakby anielskie i dwa węże na lasce. Nie ma przypadków tylko znaki.
Jakże ten, który uśmierca mógłby wam "podarować życie"?Ale żeby ten diabelski paradygmat myślenia przełamać, to trzeba wielkiej wiary i rozumu.
Pokolenie Babilonu Wielkiego nie ma ani jednego. Ani wiary ani rozumu.@Highlander napisał w Antarktyda:
A to teraz jest jakiś Babilon? Co to za nowomowa?
Tak. Babilon Wielki i Drugi Egipt, Nowa Sodoma. Teraz jest.
Nie "nowomowa", to ma już dwa tysiące lat (niecałe)- wtedy Pan Bóg objawił ten czas, nasz czas, w Apokalipsie Św Jana.@Highlander napisał w Antarktyda:
W Tysiącletnim Królestwie tak będą pytać : "a co na to Słowo Boże, Pan Bóg, co na to Ewangelia, jak Pan Jezus by zareagował, co by zrobił?"
A gdy zachorują, to nie będą szukali pomocy w "medycynie", ale w Bogu i w Kościele.Wierzysz w bajki.
Będzie dokładnie tak, jak zapowiedziałem.